-
Środa, 16 maja 2012
-
ćwiczenie silnej woli.
-
-
Środa, 9 maja 2012
-
[demotywatory.pl](s) tak bardzo o mnie, że bardziej się nie da.
-
-
Wtorek, 8 maja 2012
-
kurwica niepospolita. królestwo za papierosa!
-
"Nie sposób, by projektując dach projektant nie zauważył komina i nie uwzględnił go w konstrukcji więźby." A ja właśnie udowodniłam, że impossible is nothing.
-
ręce i cycki opadają, ale oj tam oj tam i do przodu.
- licząc, że ty też do niej drogę znajdziesz.
-
i niby nic, a jednak gdzieś trochę kłujce. ale już wtorek.
-
-
Poniedziałek, 7 maja 2012
-
nigdy nie sądziłam, że niemożność przypomnienia sobie czegoś może być aż tak frustrująca.
-
i wciąż poniedziałek!
-
bym zrobiła muffiny z truskawkami, bym. gdyby nie to, że muszę zrobić więźbę. może powinnam zostać kurą domową, a nie inżynierem.
-
nie do wiary, jak ten czas się wlecze. nadal jest poniedziałek!
-
muszę tylko przeżyć do czwartkowego popołudnia. a potem niech się dzieje co chce.
-
-
Sobota, 5 maja 2012
-
jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce to można, prawda? cholerny zdrowy rozsądek, pieprzona duma. ale alkohol na pewno pomoże.
-
-
Niedziela, 29 kwietnia 2012
-
coś mnie ewidentnie nienawidzi. albo byłam kimś strasznym w poprzednim życiu.
-
-
Sobota, 28 kwietnia 2012
-
posprzątać cały dom, zrobić dwa prania, ugotować obiad, skosić ogródek. i od razu lepiej.
-
po każdym kolejnym męskim rozczarowaniu coraz szybciej dochodzę do siebie. jak to jednak do wszystkiego można się przyzwyczaić.
-
moim największym życiowym problemem jest obecnie fakt, że włosy mi się kręcą tylko z prawej strony. (a przynajmniej będę to sobie wmawiać, może w końcu uwierzę)
-
-
Piątek, 27 kwietnia 2012
- gwałcę replay na youtubie.
-
nowy cel życiowy - znaleźć faceta, który będzie miał więcej jaj ode mnie. (mam zajęcie do śmierci -.-)
-
może trzeba było iść na prawo. B mówi, że byłabym niezłym prokuratorem i robiłabym jej konkurencję na sali sądowej.
-
jakim cudem facet może być aż takim tchórzem?
-
-
Czwartek, 26 kwietnia 2012
-
mój Tata jest najlepszy! mówię, że idę na akademiki, a on pyta tylko, czy wrócę sama czy po mnie przyjechać.
-